
Po co kobiecie gra wstępna?
22.09.2023
Gra wstępna nie jest czymś jednowymiarowym, co dzieje się tylko na jednej płaszczyźnie. To nie jest chwila przed penetracją, którą trzeba „odbębnić”. To, co pokazują nam ekranizacje filmowe nijak ma się do rzeczywistości. Kilka pocałunków i przejście do „szczytowej” sceny.
Gra wstępna to coś więcej niż pieszczoty, czy przytulanie. To swego rodzaju przygotowanie, nastrojenie się na seks, które powinno zacząć się dużo wcześniej niż tuż przed samym stosunkiem. Wieczorny seks zaczyna się już rano, tuż po przebudzeniu. To podanie kawy do łóżka czy komplement na dzień dobry. Wszystko co prowadzi do osiągnięcia satysfakcji seksualnej jest tu jak najbardziej pożądane. Gra wstępna pobudza hormony, które powodują zmiany fizjologiczne niezbędne do prawidłowego przebiegu zbliżenia seksualnego, pozwala na odpowiednie nawilżenie waginy oraz wypełnienie krwią ciał jamistych przyrodzenia. Nie ma jednej, konkretnej definicji co do gry wstępnej, ile osób tyle teorii.
To, że kobiety i mężczyźni są inaczej skonstruowani jest jak najbardziej oczywiste. Tak samo jest też jeśli chodzi o zbliżenie, seks i pieszczoty. Gra wstępna powinna być spersonalizowana pod daną kobietę.
Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami przez prof. Zbigniewa Izdebskiego, długość stosunku w Polce trwa 13 minut (bez gry wstępnej). Co ważne, są to dane statystyczne. Jednak według ostatnich informacji czas ten jest krótszy i wynosi 2 – 8 minut.
Mężczyźni są gotowi do odbycia stosunku seksualnego już w kilka minut, kobiety potrzebują na to zdecydowanie więcej czasu. Dlaczego?
Mężczyznom stymulujących bodźców dostarcza przede wszystkim zmysł wzroku (choć inne zmysły oczywiście też), podczas gdy kobiecie sam widok partnera, nawet bardzo atrakcyjnego, jeszcze nie wystarcza. Trzeba zadbać również o jej zmysł dotyku, słuchu, powonienia. Mężczyźni zostali stworzeni do rozdawnictwa genowego, czyli ich podniecenie musi następować szybko. Mogą nie mieć okazji seksu drugi raz z tą samą partnerką. Kobiety natomiast stworzone są bardziej do selekcji, czyli czas na wybór odpowiedniego „reproduktora” nie odgrywa dla niej tak istotnej roli. A za to wszystko odpowiedzialny jest hipokamp, który nastawiony jest na przedłużenie gatunku męskiego.
Seks dla kobiety musi mieć przestrzeń, w której się pojawi. Czuje się ona bardziej „chętna” gdy jest odciążona. Na co dzień pracuje na 3-4 etaty. Praca zawodowa, dom, dzieci, zwierzęta, chęć rozwoju osobistego. To zabiera jej całą dobę, a seksu przecież nie da się zaplanować co do minuty. Zaczyna na niego brakować czasu. Podniecić kobietę potrafi przestrzeń, która robi się w jej głowie gdy jest odbarczona z obowiązków.
Dużym problemem jest to, że w polskich sypialniach się milczy, a komunikacja jest ważniejsza niż miłość. Uczucie z czasem się zmienia, ewoluuje, z zauroczenia, pożądania czy zakochania przeradza się w stabilizację, poczucie bezpieczeństwa, przyzwyczajenie. Komunikacja, jeśli oczywiście jest, zostaje. I nie chodzi tu o to, aby omawiać jadłospis na nadchodzący tydzień i listę zakupów z tym związaną, ale aby upewniać się czy naszej partnerce w tej sypialni z nami jest dobrze. Czy pozycja, w której się kochamy na pewno zapewnia jej pełną satysfakcję? A może ma ochotę, by w trakcie penetracji pieścić dodatkowo jej łechtaczkę? Dla mężczyzny to ułatwione zadanie, gdyż pełen wachlarz emocji może obserwować na twarzy swojej partnerki. A jeśli już o emocjach piszemy to dużym „afrodyzjakiem” będzie spojrzenie mężczyzny pełne pożądania. Nic tak nie rozgrzewa kobiety jak świadomość bycia „pożeraną wzrokiem” przez partnera. Seks wtedy staje się podmiotowy, a nie przedmiotowy.
A co z tzw. koszykiem bodźców seksualnych?
To katalog rzeczy podniecających daną osobę. To czynności/sytuacje czy cechy, które są w stanie prowadzić do seksu. Inspiracje do gry wstępnej, to co jest w stanie podniecić ją i jego.
Mężczyznom wydaje się, że gra wstępna to, to co widzą na pornografii. Powinien być wysoki, wysportowany i aby w seksie cechował się dużą dynamiką. Szybkie i mocne ruchy penetracyjne nie zapewniają kobiecie orgazmu i satysfakcji.
I tu powinna wkraść się komunikacja, która pozwoli na omówienie z partnerką/em koszyka bodźców seksualnych. Dużą pomocą w tym zadaniu może okazać się kwestionariusz psychologiczny Dr Arthura Arona „36 pytań prowadzących do miłości”. Później można przejść do rozmów o tym co lubi, co ty lubisz.
Należy pamiętać, że inne bodźce seksualne będzie miała para z długim stażem, a inne para z krótkim.
Niezaprzeczalną prawdą jest to, że największym organem seksualnym jest MÓZG i to jego trzeba ROZGRZAĆ. Można, więc pokusić się o stwierdzenie, że seks zaczyna się w głowie, a żeby był udany, wypada zintegrować głowę z ciałem. A to wymaga trochę pracy, inwencji twórczej, ale jakże przyjemnej. Są też tacy, którzy uważają, że ta cała gra wstępna, to tzw. chodzenie do łóżka, jest o wiele ciekawsze i bardziej wciągające niż sam seks. Ale o tym decydujcie już sami.
Ile powinna trwać gra wstępna?
DO SUKCESU!
#O Niej #Ciało #Przyjemność #Relacje #Seks
